Kurska krytycznie o Morawieckim. "W ramach odrazy selfie strzelił"
Joanna Kurska skomentowała we wpisie na Instagramie wypowiedzi Mateusza Morawieckiego na temat jego podejścia do pandemii COVID-19. W wywiadzie udzielonym Bogdanowi Rymanowskiemu były premier stwierdził, że to prezes PiS forsował wprowadzenie obowiązkowych szczepień, a on był temu przeciwny. Szef Rozwoju Plus de facto odcina się od polityki prowadzonej przez jego rząd.
"Mateusz Morawiecki na czele krucjaty przeciwko przymusowym szczepieniom COVID-19! Zwykle nie komentuję polityki, ale Mateusz Morawiecki u Bogdana Rymanowskiego to jest hit! Uwierzycie, że on dziś przedstawia się jako przeciwnik przymusowych szczepień? Że biedak został zmuszony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by się szczepić w czasie COVID- u i tak bardzo nie chciał, że aż żonę przymusił, żeby się z nim zaszczepiła" – zauważa Kurska.
Kurska przypomina zdjęcie. "W ramach odrazy strzelił selfie"
Do wpisu dołączyła zdjęcie. "W ramach odrazy selfie strzelił i wrzucił w media społecznościowe, a do TVP wysłał swoich chłopików, żeby go pokazano jaki jest poprawny i postępowy. Na szczęście nie było w Polsce przymusu szczepień, ale była to zasługa Prawa i Sprawiedliwości a nie Morawieckiego, który pajacował w mediach z rodziną, przy każdej kolejnej dawce. Mnie i moich bliskich nie przekonał, żeby się zaszczepić" – pisze z ironią żona byłego prezesa TVP.
Dziś też Morawiecki powołuje się jeszcze na Radę Medyczną, której większość rekomendacji w czasie pandemii okazała się chybiona, przypominacie sobie złote myśli Grzesiowskiego, Guta, czy Zajkowskiej? Ci wszyscy ludzie powinni dziś razem z Morawieckim na czele odpowiadać jak Anthony Fauci w Ameryce. Fauci zasłonił się V Poprawką Konstytucji USA (pozwalającą mu na milczenie). Nie wykluczam, że bardziej niż V Poprawkę wziął sobie do serca radę klasyka: lepiej milczeć i sprawiać wrażenie głupiego niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Morawieckiego zapytano o działania podczas pandemii COVID-19
Były szef rządu zauważył, że "ówcześni przywódcy Konfederacji chwalili wówczas nasze działania".
– Teraz są bardzo mądrzy, mówią "tego nie trzeba było robić, to trzeba było robić" – mówił Mateusz Morawiecki.
Ocenił, że "kiedy byliśmy przez Radę Medyczną popychani i przez bardzo wiele środowisk do wprowadzenia – uwaga – szczepień przymusowych w całej Polsce (…) po półtora roku mniej więcej od wybuchu pandemii (…) ja się przeciwstawiłem temu".
– Rada Medyczna rzuciła papierami i – uwaga – w kierownictwie politycznym wówczas naszym, w Prawie i Sprawiedliwości, były decyzje, żeby iść w kierunku szczepień obowiązkowych – ujawnił.
Mateusz Morawiecki stwierdził, że "wówczas pani poseł Anna Kwiecień (odeszła z PiS i dołączyła do klubu parlamentarnego Rozwój Plus – red.) z moim wsparciem, zaproponowaliśmy wysłuchanie publiczne i wysłuchanie publiczne odbyło się z udziałem bardzo wielu organizacji, które były tym obowiązkowym szczepieniom przeciwne, a na to wysłuchanie nie przyszły podmioty, które skłaniały nas do tego i wtedy udało się obronić Polaków przed tymi przymusowymi szczepieniami".